Strona 1 z 1

Prąd

: 04 gru 2017, 16:21
autor: OjejQ
Może ktoś mi wyjaśni, dlaczego elektrycy zamiast wyłączyć prąd i włączyć go pod koniec naprawy to zwyczajnie się nim bawią? Rozumiem, zerwane linie itp. ale myślałem, że naprawa lini wygląda w ten sposób, że wyłącza się prąd, naprawia to co jest do naprawy,a po wszystkim włącza, podczas, gdy w rzeczywistości wygląda to tak, że prąd jest wyłączony, za 10 sek włączony, kilka min, wyłączony, znow kilka sek - włączony... Rozumiem dzieci uzależnione od neta, dla których każda minuta bez prądu to katorga, ale te pstrykanie światłem jest dużo gorsze niż to, gdyby wyłączyli je na dzień czy dwa i ogarneli wszystko. Przez te zabawy prądem tylko rzeczy się palą, a nigdy nie wiadomo, czy już możesz włączyć rzecz do gniazdka czy nadal będą się bawić.. Popalone żarówki, spalony silnik od dojarki, spalony telefon stacjonarny... Jakoś nikogo to potem nie obchodzi...

Re: Prąd

: 04 gru 2017, 17:07
autor: Markus
to zgłoś skargę do rejonu energetycznego , 991

Re: Prąd

: 04 gru 2017, 19:32
autor: pppp
W instalacji zrobionej zgodnie z normami i sztuką budowlaną nic Ci się nie popali, tym bardziej jak masz dojarkę to instalacja nie jest taka prosta żeby Ci krowy nie popadały.

Re: Prąd

: 04 gru 2017, 20:02
autor: hcuj
Pewnie przełączenia albo uruchamianie w celach kontrolno - pomiarowych.

Re: Prąd

: 05 gru 2017, 18:55
autor: agacomplete
Piszesz tak jakby energetycy to były małe dzieci i siedząc w koszach wysięgników ,w ciężkich warunkach atmosferycznych bawili się prądem jak małe dziecko ,które podstawi sobie krzesełko do wyłącznika i mryga światłem w pokoju. Skoro tak się działo tzn,że nie było innej mozliwości.

Re: Prąd

: 08 gru 2017, 1:57
autor: arrow
Jak mieszkałem w bloku, elektrycy przyszli wymienić mi licznik na nowszy. Byłem w tym czasie w domu. Przyszli i od razu zaczęli wymieniać licznik na korytarzu. Nie zastukali do drzwi, nie ostrzegli. Do drzwi mieli raptem 2 metry. Pracowałem na komputerze stacjonarnym, wyłączył się. Patrzę - nie ma prądu w całym domu. Wychodzę na korytarz - widzę, że jacyś ludzie coś robią przy licznikach. Pytam się o co chodzi. - Wymieniamy licznik. Mówię, że można było zastukać, powiedzieć, że pracowałem na komputerze i się wyłączył z braku prądu. Nie pamiętam dokładnie = albo nic nie powiedzieli, albo powiedzieli, że nie mają obowiązku powiadamiać. Nie przeprosili. Zapytałem tylko ile im zajmie ta wymiana - podali czas - zabrałem się i poszedłem. - Mogli powiedzieć, że nie mają obowiązku informować o czasie naprawy...

Re: Prąd

: 11 gru 2017, 17:44
autor: marbac
arrow pisze:
08 gru 2017, 1:57
Mogli powiedzieć, że nie mają obowiązku informować o czasie naprawy...

Mają obowiązek informowania o planowanych przerwach, a ta była przecież zaplanowana. Możesz złożyć skargę.