Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Polityka, wydarzenia, opinie, problemy, komunikacja
mały krzyś
kapral
Posty: 119
Rejestracja: 24 mar 2006, 17:52
Lokalizacja: kurcze

Re: Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Post autor: mały krzyś »

albo:

"Bycie ojcem chrzestnym...problemy"

jestem ojcem chrzestnym, mam problem bo dziecko, dla którego miałem być drogowskazem w wierze nie wierzy

- takie problemy powinien mieć ojciec chrzestny, a nie "co kupuje"

behindblueeyes
starszy chorąży
Posty: 472
Rejestracja: 02 maja 2012, 11:46
Lokalizacja: WO :-)

Re: Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Post autor: behindblueeyes »

mały krzyś pisze:Po jaki chu... ci to wszystko
a zaraz piszesz o Bogu? Opanuj się.

mały krzyś
kapral
Posty: 119
Rejestracja: 24 mar 2006, 17:52
Lokalizacja: kurcze

Re: Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Post autor: mały krzyś »

behindblueeyes pisze:
mały krzyś pisze:Po jaki chu... ci to wszystko
a zaraz piszesz o Bogu? Opanuj się.
Myślisz, że nie wypada tak pisać?
Uważasz, że Bóg (jeżeli wierzysz, że jest) nie zna moich myśli i nie będzie wiedział, że chciałem zakląć?
Uważasz, że to w jakiś szczególny sposób Go uraziło? Moim zdaniem, o wiele bardziej martwią Go jego dzieci, które nie wiedzą czego chcą, które mówią mu, że fajnie Tato, że utrzymujesz nasz dom, ale my z Tobą nie mamy wspólnych tematów, wychodzimy do pracy, do szkoły i nie mówimy Ci "do widzenia", nie mówimy Ci "dzień dobry, kocham Cię".
Myślę, że to Go martwi bardziej, bo niby mieszkają pod jednym dachem, ale w ogóle ze sobą nie rozmawiają. Ważne, aby Tatuś kupił nową bluzkę, konsole, komputer czy telewizor LED.

A dodatkowo idzie taki dzieciak na Forum i pyta innych: co on ma biedaczek zrobić, bo chce być ojcem chrzestnym, ale jakiś tam ksiądz mówi mu, że nie może.

Jeżeli wierzymy w Pismo Święte to znaczy, że przyjmujemy do wiadomości fakt, że kiedyś z tym Ojcem się spotkamy twarzą w twarz. Co mu powiesz po tylu latach nieobecności?

giovanna
szeregowy
Posty: 8
Rejestracja: 09 lip 2012, 23:06

Re: Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Post autor: giovanna »

zawsze możesz być świadkiem chrztu - sprawdź w google, wtedy nie mogą Ci już odmówić i chociaż to troszkę inna nazwa "ojca chrzestnego" to nadal będziesz miał chrześniaka. Sprawdzone.

behindblueeyes
starszy chorąży
Posty: 472
Rejestracja: 02 maja 2012, 11:46
Lokalizacja: WO :-)

Re: Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Post autor: behindblueeyes »

giovanna pisze:zawsze możesz być świadkiem chrztu
No tak, sugerujesz tzw. skrępowanie Łaski Chrztu Dziecku? Przed czym Księża Egzorcyści ostrzegają?

madalada
szeregowy
Posty: 2
Rejestracja: 09 lis 2011, 13:15

Re: Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Post autor: madalada »

do MALY KSIAZE:

poweim Ci ze zamiast diedziec naforum to idz modlic sie do kosciola....tracisz czas a moglbys z 5 rozancy odmowic skoro taki swiety jestes...


pwoeim tylko tyle...dzisiaj w kosciele przyczepijaja sie do wszystkeigo: mialam chrzciny syna dwa dni temu...mielismy problem i z ojcem i z mastka chrzestna...choc to napradwe silnie wierzace osoby...

matka mieszka z narzeczonym powniewaz pracuje w innym miescie...a niestety nie stac ich jeszce na slub...i tp i td:(
ksiadz nie mogl tego zrozumiec...bo oni sraja kasa..

w koncu matka chrzestna zostala inna osoba..ktora po prostu nie do konca powiedziala prawde...bo w innej sytacji gdyby ksiadz znal prawde tez by nei pozwoli....sami nei sa swieci a osd nas tego wymagaja...

behindblueeyes
starszy chorąży
Posty: 472
Rejestracja: 02 maja 2012, 11:46
Lokalizacja: WO :-)

Re: Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Post autor: behindblueeyes »

Chrzest jest o wiele poważniejszym wydarzeniem w życiu, niż Wam się wydaje. Tyle co mogę powiedzieć. Kościół w swoich procedurach powinien być o wiele bardziej surowszy. Niestety w wyniku łagodności, wielu przez brak roztropności Księży - potem ma problemy. Ja bym tu na Prawo Kanoniczne nie narzekał. Ba, sam bym je jeszcze zaostrzył.

Awatar użytkownika
balboa
starszy chorąży sztabowy
Posty: 550
Rejestracja: 15 kwie 2011, 9:50
Lokalizacja: alaska

Re: Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Post autor: balboa »

behindblueeyes pisze:Kościół w swoich procedurach powinien być o wiele bardziej surowszy.
Powinno się Kościół opodatkować, znieść wszelkie przywileje kleru, szkoły publiczne co najwyżej udostępnić do nauczania religii osobom nie związanym finasowo z daną szkołą.
Wtedy Kościół może sobie być surowszy.

giovanna
szeregowy
Posty: 8
Rejestracja: 09 lip 2012, 23:06

Re: Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Post autor: giovanna »

behindblueeyes jeśli możesz to napisz cos więcej o tym, tylko na mnie nie naskakuj jak zwykle to robisz, bo właśnie o tym świadku chrztu to myslałam, że to wszystko ok, bo w prawie kanonicznym jest napisane, że do chrztu wystrczy tylko jeden chrzestny/a cyt. :Kan. 873 KPK mówi wyraźnie: „Należy wybrać jednego tylko chrzestnego lub chrzestną, albo dwoje chrzestnych”.

behindblueeyes
starszy chorąży
Posty: 472
Rejestracja: 02 maja 2012, 11:46
Lokalizacja: WO :-)

Re: Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Post autor: behindblueeyes »

Forum nie jest miejscem, w których powinno się katechizować. Kto tu jest? Dzieci? Bez przesady. Jeśli ktoś Sakrament Chrztu Świętego traktuje instrumentalnie, to lepiej niech dla dobra wspólnego zastanowi się nad aktem apostazji. Myślę, że nawet niewierzący się tu ze mną zgodzą.

Awatar użytkownika
balboa
starszy chorąży sztabowy
Posty: 550
Rejestracja: 15 kwie 2011, 9:50
Lokalizacja: alaska

Re: Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Post autor: balboa »

W 100%.
Dodam: forum "ogólnomiejskie". Bo jak ktoś chce się dokatechizować to napewno znajdzie odpowiednie albo przynajmniej odpowiedni dział w tym forum.

malykazio
starszy chorąży sztabowy
Posty: 1133
Rejestracja: 17 lis 2007, 20:43
Lokalizacja: WOŚna

Re: Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Post autor: malykazio »

Przecież behindblueeyes (który miał na forum się już nie udzielać, bo się obraził) zaczął katechizować innych. Ludzie przedstawili problem praktyczny i nie oczekiwali wykładu z religii, co zaczął robić bbe.

mały krzyś
kapral
Posty: 119
Rejestracja: 24 mar 2006, 17:52
Lokalizacja: kurcze

Re: Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Post autor: mały krzyś »

ale warto się zastanowić "po co ten chrzest" skoro tylko same z nim problemy, skoro trzeba kłamać, że rodzice chrzestni są wierzący i praktykujący.

Ktoś tu napisał, że miał problem z chrzestnymi bo żyją w grzechy ze względu na to, że nie chcą brać ślubu. Ślub może wezmą, ale nie teraz bo nie mają kasy. Nie jest potrzebna żadna kasa skoro młodzi chcą brać ślub. Ile pieniędzy jest potrzebnych na ślub: słownie ZERO.
Inna sprawa to wesele - tu kasa jest potrzebna. Ale ten zwyczaj nie jest obowiązkowy.

mirek550
szeregowy
Posty: 2
Rejestracja: 21 kwie 2017, 1:27

Re: Bycie ojcem chrzestnym...problemy

Post autor: mirek550 »

Byłem poprosiłem odmówili....
Przyjechałem do ostrołęki nie dawno, ale zdążyłem nie przyjąć księdza po kolędzie...
Mam dwójkę dzieci i jeszcze nie znalazłem pracy, po co jedzenie dla dzieci, ważniejsze jest przyjęcie księdza...
Wychowałem się praktycznie w kościele ponieważ mieszkałem obok, Nawet jak bym bardzo chciał się nie wkurzać to księża i tak dają mi ku temu powody !! I tak pewnie wyjade z Ostrołęki za chlebem... Więc panowie niech wam ziemia lekka bedzie kiedys za to odpowiecie ! Może Islam dla was bedzie lepszą alternatywą !!! Tutaj mamy doczynienia z samodestrukcją religijną... Wasza głupota odkrywa cały system - Mobilizacja wiernych przez pryzmat zniewolenia i pieniedzy ktore w tak licznych metrazach sa oczywiscie potrzebne ! Powodzenia
Ja i tak będe wierzył w Boga !!! Nie uda wam się !
Mam nadzieje ze to czytacie ... Napewno na seminarium tego uczyli ?


Pozdrawiam

Ps. Biskup jest mądrzejszy widzi ludzi ...

ODPOWIEDZ