Czy szkoła klonuje dzieci?

Jaką szkołę wybrać?, korepetycje, języki obce, studia w Ostrołęce
arrow
kapral
Posty: 131
Rejestracja: 27 maja 2009, 0:24

Czy szkoła klonuje dzieci?

Post autor: arrow »

Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu i odpowiedzi na pytanie: Czy szkoła klonuje dzieci?

http://youtu.be/deEjHl-yA6g
Film (3 minuty]

Motto:
"Wy śmiejecie się ze mnie, że ja jestem inny, a ja śmieję się z was, że wy wszyscy jesteście tacy sami."

hcuj
sierżant
Posty: 273
Rejestracja: 16 lip 2009, 14:30

Re: Czy szkoła klonuje dzieci?

Post autor: hcuj »

arrow pisze:Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu i odpowiedzi na pytanie: Czy szkoła klonuje dzieci?

http://youtu.be/deEjHl-yA6g
Film (3 minuty]

Motto:
"Wy śmiejecie się ze mnie, że ja jestem inny, a ja śmieję się z was, że wy wszyscy jesteście tacy sami."
pokrótce - głównie tak, ale w większości sytuacji jest to pozytywne
człowiek ze swojej natury jest istotą społeczną, a przebywanie w towarzystwie i nabywanie pewnych wzorców jest po prostu socjalizacją
a przytoczone palenie szlugów po kątach można potraktować jako jeden z wielu wybryków służących właśnie socjalizacji (choć jest naganny) - za młodu robi się różne głupie rzeczy, a ten kto ich nigdy nie robił i był krótko trzymany jest zdewociały na starość
szczególnie trzeba zwrócić na to uwagę dziś, kiedy ludzie mają coraz większy dystans społeczny, a jednocześnie coraz łatwiej o zagrożenia - umiar w oby kierunkach wydaje się być najbardziej rozsądny
ze swojej strony polecam książkę elliot aronson "człowiek - istota społeczna"

karolusia
szeregowy
Posty: 5
Rejestracja: 19 gru 2014, 20:19

Re: Czy szkoła klonuje dzieci?

Post autor: karolusia »

Myślę, że tak, ale silne jednostki i tak będą niezależne. A 'klonowanie' jest efektem bycia w społeczeństwie.

janbabinicz
szeregowy
Posty: 6
Rejestracja: 22 gru 2014, 11:32

Re: Czy szkoła klonuje dzieci?

Post autor: janbabinicz »

nie ale ogłupia i niszczy osobowość napewno. Szkoła to rzeźnia talentów.

piksel
szeregowy
Posty: 3
Rejestracja: 22 sty 2015, 3:25

Re: Czy szkoła klonuje dzieci?

Post autor: piksel »

Ciekawy filmik o ciekawym spojrzeniu. A szkoła powinna wychowywać zawsze.

Natalia88
szeregowy
Posty: 3
Rejestracja: 25 cze 2015, 23:43

Re: Czy szkoła klonuje dzieci?

Post autor: Natalia88 »

Czas szkoły przypada na taki wiek naszego dziecka, kiedy ważna jest dla niego grupa, jej opinia i akceptacja. Niestety, rodzic już nie jest autorytetem, tylko grupa właśnie. Stąd nieraz zachowanie, które uznajemy za sklonowane a po prostu narzuca je grupa właśnie.

beatrycze
szeregowy
Posty: 6
Rejestracja: 26 cze 2015, 22:00

Re: Czy szkoła klonuje dzieci?

Post autor: beatrycze »

Szkoła nie jest od tego, żeby każdego ucznia traktować indywidualnie. Ona ma kształcić, a osobowość to inna kwestia. Moim zdaniem w rękach rodziców leży jej rozwijanie i poświęcanie temu czasu. Każdy z Nas jest inny, ale powinien wiedzieć jak zachowywać się w niektórych sytuacjach by sobie radzić w życiu i "nie odstawać".

waleriuszo
szeregowy
Posty: 5
Rejestracja: 24 cze 2015, 21:59

Re: Czy szkoła klonuje dzieci?

Post autor: waleriuszo »

To normalne, ze srodowisko oddziałuje na dziecko, szczególnie w tym okresie, nie ma w tym nic dziwnego. Gdyby dziecko siedziało z nami w domu przez pół dnia, to byłoby naszym klonem - proste. Kto z kim przebywa... znacie to? Wiec czy to będzie szkoła, czy to bedzie podwórko czy dom rodzinny, zawsze dziecko nabędzie nawyków z otoczenia, w którym spędza większość czasu:-)

arrow
kapral
Posty: 131
Rejestracja: 27 maja 2009, 0:24

Re: Czy szkoła klonuje dzieci?

Post autor: arrow »

Chyba muszę uściślić pytanie.
Klonowanie dzieci uważam za negatywne zjawisko.
Uczenie się od innych, naśladowanie innych, podpatrywanie innych jest jak najbardziej godne pochwały.
Próba imponowania grupie to też jest normalne (jeśli nie jest przesadne).
Oddziaływanie środowiska na jednostkę jest czymś naturalnym.

Natomiast klonowanie - to bezmyślne przyjmowanie czyichś poglądów, wzorców oraz zmuszanie innych do bezmyślnego przyjmowania poglądów, wzorców, zachowań.
Wtedy szkoła staje się sektą. Nie wolno zadawać pytań, nie wolno myśleć samodzielnie. Wręcz przeciwnie - dzieci są karane (np. niskimi stopniami) za myślenie, zadawanie pytań. Każdy inny sposób myślenia od oficjalnego jest tępiony.
Tak samo dążenie do upodobnienia się do grupy - za wszelką cenę - jest niezdrowe.

Przykład negatywny.
Pewien ambitny nauczyciel uczył dzieci z podstawówki. Nauczył je wiedzy na poziomie liceum(!).
Potem te dzieci były na badaniach - chyba w poradni psychologiczno pedagogicznej. Niestety miały problemy.
W testach na wiedzę padło pytanie - Dlaczego żelazo rdzewieje. - Dziecko wyprowadziło wzór chemiczny, ponazywało reakcje chemiczne, użyło fachowych terminów. - Niestety jego odpowiedź nie została zaliczona. Dlaczego? - Nie mieściła się w oczekiwanych odpowiedziach. Oczekiwana odpowiedź: żelazo rdzewieje, bo jest mokre. - Zamiast dostać szóstkę za ponadprzeciętną wiedzę - na swój wiek, dziecko dostało nie zaliczoną odpowiedź.

Przykład pozytywny.
Chłopak w gimnazjum rozwiązuje zadanie z matematyki. Nauczycielka jest zdziwiona. Zadanie rozwiązane jakoś dziwnie, nietypowo, ale wynik się zgadza. Analizuje kilka razy. Nie daje uczniowi złej oceny, nie ma pretensji. Wręcz przeciwnie - w innej klasie, gdy jest rozwiązywane to zadanie, pokazuje drugi sposób rozwiązania wymyślony przez swojego ucznia.

W filmie ojciec dziewczynki zadaje pytanie dyrektorowi: Założę się, że jest tu wiele dzieci, które codziennie chodzą do szkoły, a mają kiepskie stopnie.
- Ja znam chłopaka z gimnazjum, który ma czwórkę z chemii na koniec roku, ale twierdzi, że w ogóle nie rozumie chemii.

Znam mężczyznę, który w podstawówce chodził na wagary do biblioteki (!). Czytał tam książki, które go interesowały. Wolał samodzielnie zdobywać wiedzę. Widocznie nauczyciele w szkole nie umieli go zaciekawić swoją wiedzą.

ODPOWIEDZ