Szczepienia MMR

Szukasz dobrego sprawdzonego lekarza specjalisty/rodzinnego? Sprawdź opinie o ostrołęckich laryngologach, dentystach, ginekologach, chirurgach, dermatologach itp. Nasi użytkownicy wiedzą najlepiej
Domi89
szeregowy
Posty: 4
Rejestracja: 08 sty 2016, 10:04

Szczepienia MMR

Post autor: Domi89 » 08 sty 2016, 16:31

Po przejrzeniu forum nie znalazłam żadnego wątku więc założyłam nowy. Odnośnie szczepień dzieci. Przed nami pierwsze szczepienie MMR. Chciałam zapytać Was-rodziców jaką szczepionkę mieliście? Czy po szczepieniu były jakieś powikłania? Czy była to szczepionka 3w1 czy szczepiliście na świnkę odrę i różyczkę oddzielnie?

Awatar użytkownika
mIcHaLos
starszy sierżant
Posty: 333
Rejestracja: 19 maja 2005, 17:56
Lokalizacja: OsTrOłęKa

Re: Szczepienia MMR

Post autor: mIcHaLos » 09 sty 2016, 11:52

Nie szczepiłem Dziecka tym "dziadostwem"

Mogłem się spotkać z 2 przypadkami w bliskim mi otoczeniu - gdy po zaszczepieniu z normalnie funkcjonującego zdrowego dziecka - przerodziło się w autystyczne.... (potwierdzone przez najlepszych pediatrów i specjalistów poprzez indywidualne wizyty z dzieckiem na terenie EU (FR, GER)

To chory wymysł i niezły zarobek dla firm farmaceutycznych - oczywiście o skutkach ubocznych nikt Ci nie powie... trzeba poszperać w wujku google.

Awatar użytkownika
mIcHaLos
starszy sierżant
Posty: 333
Rejestracja: 19 maja 2005, 17:56
Lokalizacja: OsTrOłęKa

Re: Szczepienia MMR

Post autor: mIcHaLos » 09 sty 2016, 12:11


samanta
plutonowy
Posty: 203
Rejestracja: 15 lis 2008, 10:32

Re: Szczepienia MMR

Post autor: samanta » 09 sty 2016, 14:33

Nie ma badań naukowych potwierdzających,że jakieś szczepionki powodują autyzm.

Awatar użytkownika
Qrzysio
Redaktor
Posty: 3245
Rejestracja: 17 maja 2005, 18:16
Lokalizacja: Ostrołęka

Re: Szczepienia MMR

Post autor: Qrzysio » 09 sty 2016, 15:37

Strach ma wielkie oczy. Warto poczytać więcej na ten temat, do czego zachęcam.
Prosty przykład: https://pl.wikipedia.org/wiki/MMR#Zwi.C ... .C4.85_MMR

I krótki cytat:
W Wielkiej Brytanii szczepionka MMR stała się tematem kontrowersji po opublikowaniu w roku 1998 artykułu przez Andrew Wakefielda i współpracowników na temat badań nad dwanaściorgiem dzieci, które miały objawy autyzmu oraz chorób jelit[15]. W większości przypadków pierwsze objawy zaobserwowano zaraz po podaniu szczepionki MMR. W 1998 roku na konferencji prasowej Wakefield zasugerował, że podanie trzech osobnych dawek szczepionki może być bezpieczniejsze niż podanie jednej dawki. Sugestia nie została jednak poparta artykułem, a w kilku kolejnych recenzowanych badaniach nie wykazano jakiegokolwiek związku między szczepionką a autyzmem[16]. Przyjmowanie szczepionki w formie trzech osobnych dawek nie zmniejsza ryzyka wystąpienia działań niepożądanych, a zwiększa szansę na zakażenie się dwoma chorobami, przeciwko którym nie zaszczepiono się od razu. Eksperci do spraw zdrowia skrytykowali medialne doniesienia na temat związku MMR z autyzmem za wywołanie spadku liczby szczepień. W roku 2007 Wakefield był przesłuchiwany przez komisję dyscyplinarną General Medical Council pod zarzutem nieuczciwości - jego badania miały być finansowane przez przemysł występujący przeciwko szczepionce MMR a fakt ten został ukryty przed redaktorami The Lancet.

W roku 2004 większość autorów publikacji w Lancecie (poza Wakefieldem i dwojgiem innych) wycofała interpretację wyników zamieszczoną w oryginalnym artykule[17], natomiast w styczniu 2010 Lancet wycofał publikację w całości[18]. W maju 2010 Wakefield i jego były przełożony prof. John Walker-Smith zostali uznani przez General Medical Council za winnych nieuczciwości, nieetycznego postępowania i poddawania dzieci nieuzasadnionym, inwazyjnym badaniom klinicznym. Obaj zostali usunięci z rejestru lekarzy[19]. Walker-Smith odwołał sie od wyroku i marcu 2012 został uznany za niewinnego odnośnie ww. zarzutów[20].

W styczniu 2011 British Medical Journal opublikował dwa raporty autorstwa Briana Deera, przedstawiające szczegółowo wyniki dochodzeń autora w sprawie dr. Wakefielda i jego badań nad szczepionką MMR. Opisują one procedury fałszowania danych użytych w oryginalnej pracy. Ujawniają też, w jaki sposób Wakefield zamierzał wzbogacić się na nagłośnieniu tej sprawy, przez udziały w firmach, które miały produkować alternatywne szczepionki i zestawy diagnostyczne[21][22].
Z angielskiej Wikipedii:
In the United States, famous celebrities have become anti-vaccination spokespeople. Some notable examples are: Jenny McCarthy,[48] Jim Carrey,[49] and Donald Trump.[50] They all have made claims that vaccines (specifically the MMR vaccine) cause autism, despite scientific evidence against those claims. This media influence has led to great debate among United States citizens regarding the mandatory vaccinations of children.
Przez świat przechodzi fala antyszczepionkowców i dotarła już na dobre do Polski. Wiele faktów na ten temat opisują zagraniczne media. Po kilku latach kampanii przeciwko szczepionkom w Stanach znów zaczęły rozwijać się choroby uznane do tej pory za zwalczone. To samo niebawem będzie u nas.

krcfuks
szeregowy
Posty: 48
Rejestracja: 02 gru 2014, 12:40

Re: Szczepienia MMR

Post autor: krcfuks » 10 sty 2016, 11:46

No to gratulacje michalos.

Mam nadzieję że w przyszłości będzie można oznaczyć dzieci 'ludzi debili', którzy nie szczepią swoich dzieci.
Bo nie życzę sobie kontaktu mojego dziecka z brudasem i roznosicielem syfów.

Każdy lek niesie pewne ryzyko, w sumie mlekiem matki dziecko może się udusić.
Ale żeby nie szczepić bo coś tam się wyczytało a tak naprawdę g**** się wie...kretyństwo.

Awatar użytkownika
mIcHaLos
starszy sierżant
Posty: 333
Rejestracja: 19 maja 2005, 17:56
Lokalizacja: OsTrOłęKa

Re: Szczepienia MMR

Post autor: mIcHaLos » 10 sty 2016, 22:04

krcfuks pisze:No to gratulacje michalos.

Mam nadzieję że w przyszłości będzie można oznaczyć dzieci 'ludzi debili', którzy nie szczepią swoich dzieci.
Bo nie życzę sobie kontaktu mojego dziecka z brudasem i roznosicielem syfów.
.
"Debil" to Cię Matka na obiad wołała... albo dalej woła czytaj ze zrozumieniem a później pisz i komentuj.
Mowa tu jest o MMR - czyli kombinacji 3w1.

Co do pojedyńczych szczepien jestem jak najbardziej za !

Forum jest po to żeby każdy mógł się wypowiedzieć a co się z tym wiąże każdy ma swoje zdanie na poruszane tematy z którymi inni wcale nie muszą się zgadzać - a więc trochę kultury nie zaszkodzi.

Awatar użytkownika
Qrpiana
starszy sierżant
Posty: 347
Rejestracja: 09 maja 2006, 18:15
Lokalizacja: Ostrołęka

Re: Szczepienia MMR

Post autor: Qrpiana » 11 sty 2016, 11:51

Nie wypowiem się o tym czy szczepienia powodują autyzn

Ale jedno przemyślcie grodzy Rodzice. Czym jest szczepionka - to zawierający antygen, który stymuluje układ odpornościowy organizmu do rozpoznawania go jako obcy, niszczenia i utworzenia pamięci poszczepiennej. Inaczej i najprościej wstrzyiwany jest do organizmu "odpowiedni wirus" z którym organizm na się nauczyć walczyć samodzielnie. I teraz najważniejsze - szczepionka >>zbiorowa<< - raz dziecko jest ukute, ale na raz wprowadzane jest kilka szczepów wirusowych. Dorosły sobie poradzi z taki masowym atakiem, ale czy dziecko, niemowlę warto wystawiać na takie ryzyko?

compaqq
szeregowy
Posty: 17
Rejestracja: 20 sie 2015, 20:53

Re: Szczepienia MMR

Post autor: compaqq » 11 sty 2016, 14:37

Ogólny zamysł szczepień nie jest zły. Problem polega na tym, że oprócz antygenów są w niej też: aluminium, skwalen, białko jaja kurzego, mikroorganizmy, phenoxyethanol, polysorbate 80, aldehyd glutarowy, pochodne rtęci(tiomersal), antybiotyki, formaldehyd(formalina), zwierzęce, bakteryjne oraz wirusowe DNA. Niektóre wirusy są namnażane na komórkach pobranych z ciał dzieci, które straciły życie w wyniku aborcji. Ciekawostką jest to, że w szczepionkach na Polio występował karcerogenny wirus SV40. Pocztajcie o szczepionkach Sabina i Salka na Polio. Dzieciaki padały po nich pokosem. Sami wynalazcy przyznali potem, że był to WIELKI BŁĄD w ich życiu.

krcfuks pisze:No to gratulacje michalos.

Mam nadzieję że w przyszłości będzie można oznaczyć dzieci 'ludzi debili', którzy nie szczepią swoich dzieci.
Bo nie życzę sobie kontaktu mojego dziecka z brudasem i roznosicielem syfów.

Każdy lek niesie pewne ryzyko, w sumie mlekiem matki dziecko może się udusić.
Ale żeby nie szczepić bo coś tam się wyczytało a tak naprawdę g**** się wie...kretyństwo.
krcfuks widzisz, Twoja wypowiedź jest najlepszym przykładem zerowej wiedzy na temat szczepionek i jest powielona przez gro rodziców. Pozwól, że zasieje ziarno, po którym może zaczniesz logicznie myśleć.
Kto roznosi grypę? Chory na nią czy zdrowy? BRAWO! CHORY!
Analogicznie jest ze szczepieniami. Kto roznosi "syf": dziecko, które nie jest zarażone wirusem ze szczepionki czy zdrowe dziecko? BRAWO PO RAZ DRUGI! DZIECKO ZASZCZEPIONE!
Poczytaj dlaczego nie szczepi się na Polio dzieci starszych, które mają w domu bardzo malutkie rodzeństwo. O tym, że dziecko zaszczepione "roznosi" Polio do nawet dwóch miesięcy po szczepieniu też nie wiesz?

W Ostrołęce wiem o dwóch przypadkach autyzmu poszczepiennego u dzieci. Zostały one potwierdzone bardzo drogimi badaniami w USA.

Zapamiętajcie, że żaden lekarz nie podpisze się pod tezą o bezpieczności szczepionek. ŻADEN! Mogą mówić, zapewniać, nagabywać, polecać, chwalić ale żaden się nie podpisze. Jeżeli nie wierzycie, zapytajcie przed następnym szczepieniem.


Wszystkie wiadomości są na wyciągnięcie ręki, tylko trzeba chcieć. Mimo wszystko rozumiem brak zaangażowania w czytanie co niektórych. Podobno lepiej być nieświadomą owieczką... Problem powstaje wtedy, gdy zostajemy zupełnie sami z niepełnosprawnym dzieckiem






Tutaj można zaczerpnąć wiedzy odnośnie szczepionek.
https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/

RipRazo
szeregowy
Posty: 4
Rejestracja: 12 sty 2016, 12:29

Re: Szczepienia MMR

Post autor: RipRazo » 12 sty 2016, 14:16

Qrpiana pisze:I teraz najważniejsze - szczepionka >>zbiorowa<< - raz dziecko jest ukute, ale na raz wprowadzane jest kilka szczepów wirusowych. Dorosły sobie poradzi z taki masowym atakiem, ale czy dziecko, niemowlę warto wystawiać na takie ryzyko?
Z chwilą przyjścia na świat organizm dziecka, pozbawiony ochrony matki, wystawiony jest na działanie tysięcy antygenów. Podanie mu nowoczesnej szczepionki skojarzonej, w której zazwyczaj rolę antygenów pełnią pojedyncze białka bakterii nie jest dla układu odpornościowego zdrowego dziecka niczym nadzwyczajnym :wink: . Przypomina to bardziej potyczkę z wrogim rycerzem na polu bitwy pod Grunwaldem.
compaqq pisze:Ogólny zamysł szczepień nie jest zły. Problem polega na tym, że oprócz antygenów są w niej też: aluminium, skwalen, białko jaja kurzego, mikroorganizmy, phenoxyethanol, polysorbate 80, aldehyd glutarowy, pochodne rtęci(tiomersal), antybiotyki, formaldehyd(formalina), zwierzęce, bakteryjne oraz wirusowe DNA. Niektóre wirusy są namnażane na komórkach pobranych z ciał dzieci, które straciły życie w wyniku aborcji. Ciekawostką jest to, że w szczepionkach na Polio występował karcerogenny wirus SV40. Pocztajcie o szczepionkach Sabina i Salka na Polio. Dzieciaki padały po nich pokosem. Sami wynalazcy przyznali potem, że był to WIELKI BŁĄD w ich życiu.
zacznijmy od końca.
Szczep SV40, odkryty w 1960 roku, jest kancerogenny dla zwierząt!. Badania epidemiologiczne nie potwierdziły, by powodował raka u ludzi. Dzięki udoskonaleniu procesu produkcyjnego i technik analitycznych od 1962 roku nie wchodził w skład szczepionek na polio!. Sprawdźmy jednak jak dzieci "padały pokosem" po szczepieniach w latach 1960-1962 [czyli od momentu identyfikacji wirusa do jego wyeliminowania] i porównajmy dane z latami 1950-1952 [ brak szczepionki na polio] w USA.

50-52 --- 119 565 zachorowań na polio
60-62 --- 5 442 zachorowań na polio!

Jedyne czego Sabin i Salk mogą się wstydzić to słownej walki o to, która szczepionka jest lepsza.


Druga rzecz, zdajesz sobie sprawę z tego, iż formaldehyd (tak, ten trujący paskudny związek stosowany m.in. w szczepionkach) jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania twojego organizmu?. Dawka tego związku przyjmowana wraz ze szczepionką jest kilkusetkrotnie (sic!) mniejsza od ilości naturalnie występującej w naszym krwiobiegu. Wszystko w przypadku każdego związku przyjętego przez nasz organizm rozbija się o DAWKĘ!. To ona czyni daną substancję trucizną. Nie rzucaj więc głupio nazwami związków nie znając wartości i rodzaju dawek, w których stają się szkodliwe.
compaqq pisze: Kto roznosi grypę? Chory na nią czy zdrowy? BRAWO! CHORY!
Analogicznie jest ze szczepieniami. Kto roznosi "syf": dziecko, które nie jest zarażone wirusem ze szczepionki czy zdrowe dziecko? BRAWO PO RAZ DRUGI! DZIECKO ZASZCZEPIONE!
Poczytaj dlaczego nie szczepi się na Polio dzieci starszych, które mają w domu bardzo malutkie rodzeństwo. O tym, że dziecko zaszczepione "roznosi" Polio do nawet dwóch miesięcy po szczepieniu też nie wiesz?
Drogi "znawco" tematu szczepień.
Po pierwsze większość nowoczesnych szczepionek ma formę acelularną, w których antygenami są oczyszczone białka bakterii i wirusów. Niestety faktycznie za sporą część z nich polscy rodzice muszą zapłacić z własnej kieszeni.
Sprawdźmy jednak jak wiele "syfów" przeniosły zaszczepione dzieci w USA w latach 2007-2008 [szczepionka OPV jest nadal w użyciu)... aha... 0!. Dosłowne ZERO przypadków polio w państwie, które w roku 1950 miało ich ponad 30 000!. Ryzyko szczepień vs ich braku jest nieporównywalne!.
compaqq pisze: Zapamiętajcie, że żaden lekarz nie podpisze się pod tezą o bezpieczności szczepionek. ŻADEN! Mogą mówić, zapewniać, nagabywać, polecać, chwalić ale żaden się nie podpisze. Jeżeli nie wierzycie, zapytajcie przed następnym szczepieniem.
Spróbuj od farmaceuty wymóc podobny podpis w przypadku głupiego Rutinoscorbinu albo plastra rozgrzewającego. Nikt, nawet Ty, nie podpisałby podobnego oświadczenia. Nawet gdyby miało dotyczyć bezpieczeństwa sałatki wielowarzywnej albo zapałek.
compaqq pisze: Wszystkie wiadomości są na wyciągnięcie ręki, tylko trzeba chcieć.
W dobie internetu znajdziesz potwierdzenia na wszystko. Istnieją nawet stowarzyszenia udowadniającego "płaskość" Ziemi. Każdy wariat dostał możliwość dzielenia się swoimi przemyśleniami i znalezienia popleczników. Liczy się przede wszystkim umiejętność weryfikacji tych informacji, a to w przypadku medycyny nie jest łatwe nawet dla specjalistów.

compaqq
szeregowy
Posty: 17
Rejestracja: 20 sie 2015, 20:53

Re: Szczepienia MMR

Post autor: compaqq » 12 sty 2016, 15:51

RipRazo pisze:
zacznijmy od końca.
Szczep SV40, odkryty w 1960 roku, jest kancerogenny dla zwierząt!. Badania epidemiologiczne nie potwierdziły, by powodował raka u ludzi. Dzięki udoskonaleniu procesu produkcyjnego i technik analitycznych od 1962 roku nie wchodził w skład szczepionek na polio!. Sprawdźmy jednak jak dzieci "padały pokosem" po szczepieniach w latach 1960-1962 [czyli od momentu identyfikacji wirusa do jego wyeliminowania] i porównajmy dane z latami 1950-1952 [ brak szczepionki na polio] w USA.

50-52 --- 119 565 zachorowań na polio
60-62 --- 5 442 zachorowań na polio!

Jedyne czego Sabin i Salk mogą się wstydzić to słownej walki o to, która szczepionka jest lepsza.
Tutaj się spierają, która jest lepsza... Są też dane o zachorowaniach. Polecam lekturkę...
http://norwid.neon24.pl/post/91006,zmar ... czne-fakty
RipRazo pisze: Druga rzecz, zdajesz sobie sprawę z tego, iż formaldehyd (tak, ten trujący paskudny związek stosowany m.in. w szczepionkach) jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania twojego organizmu?. Dawka tego związku przyjmowana wraz ze szczepionką jest kilkusetkrotnie (sic!) mniejsza od ilości naturalnie występującej w naszym krwiobiegu. Wszystko w przypadku każdego związku przyjętego przez nasz organizm rozbija się o DAWKĘ!. To ona czyni daną substancję trucizną. Nie rzucaj więc głupio nazwami związków nie znając wartości i rodzaju dawek, w których stają się szkodliwe.
Troszkę zawiało ---> http://sceptycznie.pl/w-szczepionkach-jest-formaldehyd/

To i ja pojadę cytatem:

"Innym toksycznym związkiem znajdującym się w szczepionkach jest formaldehyd znany od co najmniej 100 lat związek rakotwórczy. Przyznał to „sam” Departament Zdrowia USA [National Toxicology program]. Formaldehyd jest bardzo toksycznym związkiem dla układu nerwowego. Formaldehyd powoduje ślepotę, uszkodzenia mózgu objawiające się np. napadami padaczkowymi. Formaldehyd może powodować białaczkę szpikową, rzadkie nowotwory takie jak raka nosogardzieli i zatok." ---> https://vaccgenocide.wordpress.com/tag/formaldehyd/ jest tam kilka informacji m.in. o aluminium i rtęci


RipRazo pisze: Drogi "znawco" tematu szczepień.
Po pierwsze większość nowoczesnych szczepionek ma formę acelularną, w których antygenami są oczyszczone białka bakterii i wirusów. Niestety faktycznie za sporą część z nich polscy rodzice muszą zapłacić z własnej kieszeni.
Sprawdźmy jednak jak wiele "syfów" przeniosły zaszczepione dzieci w USA w latach 2007-2008 [szczepionka OPV jest nadal w użyciu)... aha... 0!. Dosłowne ZERO przypadków polio w państwie, które w roku 1950 miało ich ponad 30 000!. Ryzyko szczepień vs ich braku jest nieporównywalne!.
Jakiś dowód?

RipRazo pisze:
Spróbuj od farmaceuty wymóc podobny podpis w przypadku głupiego Rutinoscorbinu albo plastra rozgrzewającego. Nikt, nawet Ty, nie podpisałby podobnego oświadczenia. Nawet gdyby miało dotyczyć bezpieczeństwa sałatki wielowarzywnej albo zapałek.
Tutaj masz rację. Ale porównanie odpowiedzialności za rutinoscorbin i szczepionkę jest mocnym nadużyciem.
Sprawa w Polsce wygląda tak: nie zaszczepisz dziecka i zachoruje, to jesteś zwyrodnialcem i oszołomem. Zaszczepisz i zachoruje lub zostanie kaleką - no trudno, miało upośledzoną odporność i było zbyt słabe, żeby podjąć walkę.Wtedy jesteś zepchnięty na margines i zostajesz sam, z chorym dzieckiem, bez żadnej pomocy, z masą dodatkowych problemów. TYLKO TY JESTEŚ WINIEN !
Nigdy nikogo nie namawiałem na szczepienie lub rezygnację z niego. Każdy ma rozum i wie co robi.
Mimo wszystko życzę dużo zdrowia.
Pozdrawiam





https://szczepieniapolio.wordpress.com/ ... -iniekcje/ <-- tam równieżo wspomnianym roku 1950 z zerowym występowaniem polio

https://szczepieniapolio.wordpress.com/ ... cji-w-usa/

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_tech ... 1738682040

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/10-ob ... -2-2013-09

Aleksander Kotok - "Szczepienia w pytaniach i odpowiedziach dla myślących rodziców"

Aleksander Kotok - "Bezlitosna immunizacja. Prawda o szczepionkach" <--mocno tendencyjna...

Wiesław Magdzik - "Szczepienia ochronne w Polsce - kalendarze i programy szczepień ochronnych" (Wakcynologia / red. Wiesław Magdzik, Danuta Naruszewicz-Lesiuk, Andrzej Zieliński) Wydawnictwo Alfa-Medica Press,2005

RipRazo
szeregowy
Posty: 4
Rejestracja: 12 sty 2016, 12:29

Re: Szczepienia MMR

Post autor: RipRazo » 13 sty 2016, 0:57

compaqq pisze: Tutaj się spierają, która jest lepsza... Są też dane o zachorowaniach. Polecam lekturkę...
http://norwid.neon24.pl/post/91006,zmar ... czne-fakty
Właśnie do takich artykułów odnosiłem się mówiąc "W dobie internetu znajdziesz potwierdzenia na wszystko.[...]Liczy się przede wszystkim umiejętność weryfikacji tych informacji, a to w przypadku medycyny nie jest łatwe nawet dla specjalistów."
Nie dziwię się, że rodzice czytając takie artykuły są przerażeni. Sam bym zapewne był, gdybym nie był związany z problematyką medyczną zawodowo i nie miał odpowiedniego dostępu do baz danych. Nawet teraz nie jestem jednak w stanie sprostować całego artykułu, ponieważ wymagałoby to bardzo dużego nakładu pracy. Łatwo bowiem głupotę powiedzieć, o wiele trudniej z nią walczyć. Pozwól jednak, że "zasieję ziarno, po którym zaczniesz logicznie myśleć" - jak to ująłeś w stosunku do innego użytkownika.
Artykuł skupia się na działaniach niepożądanych wywoływanych przez szczepionkę Salka przeciwko polio sugestywnie obarczając ją winą za występowanie paraliżu dziecięcego. Powiedz mi się dlaczego w 1952 (tj. przed wprowadzeniem szczepionki) odnotowano ok. 22 000 przypadków postaci porażennej, w 1962 (wprowadzenie szczepionki Sabina) zaobserwowano ok. 1 000 polio przebiegającego z paraliżem a w 1972 roku... 29!. Na chwilę obecną corocznie w USA notuje się dosłownie pojedyncze przypadki polio.
Zauważ również, że felieton pełen jest ówczesnych ocen sytuacji i prób wyjaśnienia zespołów paraliżu poszczepiennego. Szczepionka Salka była wówczas w gruncie rzeczy testowana. Dopiero w latach 55-62 zebraliśmy szerszy obraz kliniczny, który umożliwił ocenę sytuacji. Konsekwencją było m.in. opracowanie szczepionki Sabina.
compaqq pisze: Troszkę zawiało [...]
Troszkę zawiało książkami do biochemii :ble:
compaqq pisze: To i ja pojadę cytatem:
"Innym toksycznym związkiem znajdującym się w szczepionkach jest formaldehyd znany od co najmniej 100 lat związek rakotwórczy. Przyznał to „sam” Departament Zdrowia USA [National Toxicology program]. Formaldehyd jest bardzo toksycznym związkiem dla układu nerwowego. Formaldehyd powoduje ślepotę, uszkodzenia mózgu objawiające się np. napadami padaczkowymi. Formaldehyd może powodować białaczkę szpikową, rzadkie nowotwory takie jak raka nosogardzieli i zatok." ---> https://vaccgenocide.wordpress.com/tag/formaldehyd/ jest tam kilka informacji m.in. o aluminium i rtęci
Nie bawię się w "wojny na cytaty".
Krótko, zwięźle i na temat: Wiesz jaką rolę pełni formaldehyd w szlakach metabolicznych ludzkich komórek?. Zdajesz sobie sprawę, że nasze ciała same produkują ten związek i jest on nam niezbędny do życia?.

Nazwy chemiczne związków i ostrzeżenia o toksyczności brzmią strasznie dla rodziców zatroskanych o los swoich dzieci. Dodamy do tego jeszcze w artykule kilka postaci dawek maksymalnych wziętych z kosmosu i... voila!. Mamy przerażonego i zdezorientowanego rodzica.
Dla osoby posiadającej minimalną wiedzę z zakresu toksykologii sprawa jest bardziej skomplikowana. Ważny jest związek, ale najważniejsza dawka oraz jej rodzaj.

PS. Przeczytaj swój cytat jeszcze raz i zadaj sobie pytanie... co z niego w ogóle wynika?. Czy formaldehyd jest toksyczny?. No tak, trudno się z tym kłócić. Toksyczny jest również alkohol etylowy, ale dla większości naszych rodaków "zaliczenie zgona po alkoholu" nie oznacza śmierci.
DAWKA, DAWKA, DAWKA!!!.
compaqq pisze: Jakiś dowód?
Dane CDC?.
http://www.cdc.gov/mmwr/preview/mmwrhtml/mm5754a1.htm
compaqq pisze: Tutaj masz rację. Ale porównanie odpowiedzialności za rutinoscorbin i szczepionkę jest mocnym nadużyciem.
Dlaczego?. Oba te produkty są wyrobami medycznymi. Jeżeli lekarz miałby podpisywać takie oświadczenie w przypadku szczepień to dlaczego nie moglibyśmy wymagać podobnego zobowiązania ze strony farmaceuty. Albo w ogóle możemy pójść dalej i domagać się od sprzedawcy w Biedronce poświadczenia o bezpieczeństwie kupowanych jajek!. Pewnie jednak żaden się nie zdecyduje podpisać. "ŻADEN!. Mogą mówić, zapewniać, nagabywać, polecać, chwalić ale żaden się nie podpisze. Jeżeli nie wierzysz, zapytaj się następnym razem przed kupnem!" (że tak pozwolę sobie Ciebie zacytować).
Idea takiego oświadczenia, choć chwytliwa dla mas, jest najzwyczajniej głupia. Zastanów się czy Ty podpisałbyś coś podobnego na swoim stanowisku.
compaqq pisze: Sprawa w Polsce wygląda tak: nie zaszczepisz dziecka i zachoruje, to jesteś zwyrodnialcem i oszołomem. Zaszczepisz i zachoruje lub zostanie kaleką - no trudno, miało upośledzoną odporność i było zbyt słabe, żeby podjąć walkę.Wtedy jesteś zepchnięty na margines i zostajesz sam, z chorym dzieckiem, bez żadnej pomocy, z masą dodatkowych problemów. TYLKO TY JESTEŚ WINIEN !
Łączysz 3 odrębne sprawy:
1) Bezpieczeństwo szczepień.
2) Odpowiedzialność lekarzy.
3) Odpowiedzialność państwa i system opieki medycznej.

Lekarz najczęściej nie zna procesu produkcyjnego szczepionek, bo nie jest fachowcem od tej sprawy. Dlaczego więc miałby ponosić odpowiedzialność za bezpieczeństwo szczepionki?. Mogło dojść, na przykład, do skażenia materiałem biologicznym danej serii szczepionek i śmierci kilku pacjentów. Lekarz prawidłowo przebadał oraz zaszczepił pacjenta. Nie mógł przewidzieć błędu na etapie produkcji, dlaczego miałby ponosić więc za to odpowiedzialność prawną?.
Lekarz powinien natomiast ponosić odpowiedzialność za błędy w sztuce lekarskiej, np. nie przebadanie dziecka przed podaniem szczepionki bądź wbrew istniejącym i istotnym przeciwwskazaniom.
Trzecia sprawa wynika z absurdów panujących w Polskim systemie opieki medycznej. Dobrze wiem, że państwo Polskie nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań względem rodziców dzieci niepełnosprawnych i w pełni popieram zmiany w tym temacie. Nie wylewajmy jednak dziecka z kąpielą obwiniając wszystkich i wszystko wokół.
compaqq pisze: Mimo wszystko życzę dużo zdrowia.
Dlaczego "mimo wszystko"?. Może irytować mnie twoja niewiedza np. o roli formaldehydu i pokładane zaufanie w informacji na blogach w internecie. W żadnym jednak wypadku nie życzę tobie, czy komukolwiek innemu, niczego złego. Wręcz przeciwnie!. Jeżeli jesteś rodzicem dziecka niepełnosprawne to z całego serca życzę Tobie wszystkiego najlepszego. Może politycy w końcu dostrzegą wasze problemy i zajmą się nimi, bo obecna sytuacja jest po prostu żenująca.

compaqq
szeregowy
Posty: 17
Rejestracja: 20 sie 2015, 20:53

Re: Szczepienia MMR

Post autor: compaqq » 13 sty 2016, 15:25

RipRazo pisze:

(...)Nie dziwię się, że rodzice czytając takie artykuły są przerażeni. Sam bym zapewne był, gdybym nie był związany z problematyką medyczną zawodowo i nie miał odpowiedniego dostępu do baz danych. Nawet teraz nie jestem jednak w stanie sprostować całego artykułu, ponieważ wymagałoby to bardzo dużego nakładu pracy. Łatwo bowiem głupotę powiedzieć, o wiele trudniej z nią walczyć. Pozwól jednak, że "zasieję ziarno, po którym zaczniesz logicznie myśleć" - jak to ująłeś w stosunku do innego użytkownika.
Artykuł skupia się na działaniach niepożądanych wywoływanych przez szczepionkę Salka przeciwko polio sugestywnie obarczając ją winą za występowanie paraliżu dziecięcego. Powiedz mi się dlaczego w 1952 (tj. przed wprowadzeniem szczepionki) odnotowano ok. 22 000 przypadków postaci porażennej, w 1962 (wprowadzenie szczepionki Sabina) zaobserwowano ok. 1 000 polio przebiegającego z paraliżem a w 1972 roku... 29!. Na chwilę obecną corocznie w USA notuje się dosłownie pojedyncze przypadki polio.
Zauważ również, że felieton pełen jest ówczesnych ocen sytuacji i prób wyjaśnienia zespołów paraliżu poszczepiennego. Szczepionka Salka była wówczas w gruncie rzeczy testowana. Dopiero w latach 55-62 zebraliśmy szerszy obraz kliniczny, który umożliwił ocenę sytuacji. Konsekwencją było m.in. opracowanie szczepionki Sabina.

Piszesz, że jesteś masz dostęp do bazy danych. Jest tam rubryka " NOP'y niezgłoszone przez lekarzy" ?
Zapewne nie, więc statystyki nijak nie mają się tutaj do rzeczywistości.



Potwierdź bądź sprostuj proszę.
"Po wprowadzeniu w 1960 roku szczepionki żywym wirusem OPV, zaczęto obserwować wzrost porażenia nazwany VAPP, spowodowany inną odmianą wirusa [szczepionkową]. W 1968 roku wprowadzono do szczepień żywą szczepionkę. Po szczepieniu wystąpiła epidemia poliomielitis. Zanotowano ogółem w Polsce w 1968 roku 464 zachorowania i 17 zgonów. Prawie połowa wystąpiła w województwie poznańskim. W latach 1979-1998 zanotowano w Polsce 35 przypadków poliomielitis po szczepieniu VAPP
Do 1967 roku program szczepień przeciw polio uwzględniał jeszcze podanie 2 dawek poliwalentnej szczepionki inaktywowanej typu Salka. Od 1967 roku wycofano to szczepienie. W ten sposób schemat uodpornienia obowiązujący w Polsce nie uwzględniał od 1961 roku częściowo, a od 1967 roku całkowicie szczepienia przeciw polio typ 3. W takiej sytuacji zdecydowano się w 1968 roku na szczepienie żywą doustną szczepionką przeciw poliomyelitis typ 3 rekomendowaną przez ŚOZ. Po szczepieniu wystąpiła epidemia poliomyelitis. Zanotowano ogółem w Polsce w 1968 roku 464 zachorowania i 17 zgonów, 341 zachorowań spowodowanych było wirusem typu 3 (73,5%)."



RipRazo pisze: Troszkę zawiało książkami do biochemii :ble:
Wykształcenie, praca czy zamiłowanie? Pytam z ciekawości, bo wypowiadasz się jak persona w białym kitlu a nie jak rodzic. Rodzic po prostu wyzwałby mnie od najgorszych. Rzekłbym, że prawisz prawie jak mój lekarz, tylko nie widać u Ciebie strachu.


RipRazo pisze: Nie bawię się w "wojny na cytaty".
Krótko, zwięźle i na temat: Wiesz jaką rolę pełni formaldehyd w szlakach metabolicznych ludzkich komórek?. Zdajesz sobie sprawę, że nasze ciała same produkują ten związek i jest on nam niezbędny do życia?.
Więc po co występuje w szczepionkach? Zapewne jako konserwant? Jaki wpływa on na rozwój mózgu, gdy noworodek nie wykształcił jeszcze bariery krew-mózg?
Nie wypowiedziałeś/ąs się na temat aluminium, rtęci, antybiotyków i skwalenu. Podaj ich rolę w szczepionkach. Ja również chcę się dokształcić.


RipRazo pisze: Nazwy chemiczne związków i ostrzeżenia o toksyczności brzmią strasznie dla rodziców zatroskanych o los swoich dzieci. Dodamy do tego jeszcze w artykule kilka postaci dawek maksymalnych wziętych z kosmosu i... voila!. Mamy przerażonego i zdezorientowanego rodzica.
Dla osoby posiadającej minimalną wiedzę z zakresu toksykologii sprawa jest bardziej skomplikowana. Ważny jest związek, ale najważniejsza dawka oraz jej rodzaj.
Przerażenie i zdezorientowanie pojawia się, gdy dziecko traci kontakt z rzeczywistością i nikt nie chce takiemu rodzicowi pomóc.

RipRazo pisze: PS. Przeczytaj swój cytat jeszcze raz i zadaj sobie pytanie... co z niego w ogóle wynika?. Czy formaldehyd jest toksyczny?. No tak, trudno się z tym kłócić. Toksyczny jest również alkohol etylowy, ale dla większości naszych rodaków "zaliczenie zgona po alkoholu" nie oznacza śmierci.
DAWKA, DAWKA, DAWKA!!!.
Racja! Tylko nikt alkoholu etylowego nie wstrzykuje dziecku tuż po urodzeniu. Inaczej jest z witaminą K.

CDC publikuje to, co uważa za słuszne. W 2003 roku sfałszowali raport z duńskich badań, które wykazały wyraźny związek pomiędzy szczepionkami zawierającymi związki rtęci z autyzmem? Dziennik „Pediatrics” opublikował raport, z którego wynikało, że usunięcie thimerosalu i innych związków rtęci ze szczepionek spowodowało znaczący spadek wystąpienia przypadków autyzmu u dzieci. Niestety, w skutek szerokich wpływów CDC finalna wersja raportu została przeinaczona a jego sens odwrócony o 180 stopni. Z końcowego raportu paradoksalnie wynikało, że usunięcie związków rtęci przyczyniło się do znacznego wzrostu tego typu przypadków… Do dnia dzisiejszego CDC nie sprostowało raportu.]


RipRazo pisze: Dlaczego?. Oba te produkty są wyrobami medycznymi. Jeżeli lekarz miałby podpisywać takie oświadczenie w przypadku szczepień to dlaczego nie moglibyśmy wymagać podobnego zobowiązania ze strony farmaceuty. Albo w ogóle możemy pójść dalej i domagać się od sprzedawcy w Biedronce poświadczenia o bezpieczeństwie kupowanych jajek!. Pewnie jednak żaden się nie zdecyduje podpisać. "ŻADEN!. Mogą mówić, zapewniać, nagabywać, polecać, chwalić ale żaden się nie podpisze. Jeżeli nie wierzysz, zapytaj się następnym razem przed kupnem!" (że tak pozwolę sobie Ciebie zacytować).
Idea takiego oświadczenia, choć chwytliwa dla mas, jest najzwyczajniej głupia. Zastanów się czy Ty podpisałbyś coś podobnego na swoim stanowisku.
Możesz mnie cytować, nie ma problemu.
Różnica pomiędzy przytoczonym przez Ciebie podpisaniem oświadczenia farmaceuty a pielęgniarki szczepiącej jest prosta. Do farmaceuty idziesz z własnej woli, a szczepić "dobrowolnymi" szczepionkami MUSISZ, także ich dobrowolność jest tylko :chwytem marketingowym".


RipRazo pisze: Łączysz 3 odrębne sprawy:
1) Bezpieczeństwo szczepień.
2) Odpowiedzialność lekarzy.
3) Odpowiedzialność państwa i system opieki medycznej.
To nie ja je łącze. Łączy je wizyta z dzieckiem na szczepieniu.
Nie spotkałem się z sytuacją, żeby osoba szczepiąca wypełniła swój obowiązek i przedstawiła niebezpieczeństwa wiążące się ze szczepieniami. Nie mówię już o udostępnieniu ulotki szczepionki. Szczepiłem się na wzw w zamierzchłych czasach. Jak wiadomo, 3 dawki. Przy żadnej wizycie ani słowa o szczepionce nie usłyszałem.. Teraz żałuję, że byłem tak nieodpowiedzialny i sam nie podjąłem tematu.
O odpowiedzialności lekarzy już pisałem. Jest zerowa. Zaszczepiłeś > są powikłania> jesteś winny Ty. Spróbuj coś powiedzieć, to dostajesz "łątkę nieszczepiącego zwyrodnialca".
Wojna toczy się to, co napisałeś w 3 punkcie .Na zachodzie nikt Ci nie wmawia, że to wina Twoja i Twojego dziecka, że zachorowało. Dostajesz knebel na usta w postaci odszkodowania za to, że szczepienie upośledziło twoje dziecko. Nie, nie kupujesz sobie za to domu i samochodu. Dzięki tym pieniądzom próbujesz uczynić życie swojego dziecka jak najbardziej normalnym: rehabilitacja, leki itp. U nas zostajesz "oszołomem".


RipRazo pisze: Lekarz najczęściej nie zna procesu produkcyjnego szczepionek, bo nie jest fachowcem od tej sprawy. Dlaczego więc miałby ponosić odpowiedzialność za bezpieczeństwo szczepionki?. Mogło dojść, na przykład, do skażenia materiałem biologicznym danej serii szczepionek i śmierci kilku pacjentów. Lekarz prawidłowo przebadał oraz zaszczepił pacjenta. Nie mógł przewidzieć błędu na etapie produkcji, dlaczego miałby ponosić więc za to odpowiedzialność prawną?.
Lekarz powinien natomiast ponosić odpowiedzialność za błędy w sztuce lekarskiej, np. nie przebadanie dziecka przed podaniem szczepionki bądź wbrew istniejącym i istotnym przeciwwskazaniom.
Trzecia sprawa wynika z absurdów panujących w Polskim systemie opieki medycznej. Dobrze wiem, że państwo Polskie nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań względem rodziców dzieci niepełnosprawnych i w pełni popieram zmiany w tym temacie. Nie wylewajmy jednak dziecka z kąpielą obwiniając wszystkich i wszystko wokół.
Rozumiem, że nie za wszystko powinien odpowiadać lekarz i zgadzam się z tym, po warunkiem, że jest obiektywny. Nikt nie informuje o niebezpieczeństwie.Czemu tylko zachwala? Jakie ma z tego korzyści?
"Nie przebadanie dziecka przed podaniem szczepionki bądź wbrew istniejącym i istotnym przeciwwskazaniom" jest nagminne. rozmawiając ze znajomymi, z rodziną, nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, gdzie lekarz przeprowadza, bądź zleca badanie przed szczepieniem. Najczęściej badanie polega na pytaniu : " zdrowe?"....
Przypadki szczepień po antybiotykoterapii bądź gdy dziecko jest zakatarzone są znane zapewne każdemu z nas

RipRazo pisze: Dlaczego "mimo wszystko"?. Może irytować mnie twoja niewiedza np. o roli formaldehydu i pokładane zaufanie w informacji na blogach w internecie. W żadnym jednak wypadku nie życzę tobie, czy komukolwiek innemu, niczego złego. Wręcz przeciwnie!. Jeżeli jesteś rodzicem dziecka niepełnosprawne to z całego serca życzę Tobie wszystkiego najlepszego. Może politycy w końcu dostrzegą wasze problemy i zajmą się nimi, bo obecna sytuacja jest po prostu żenująca.


Moi lekarze nie wzbudzili mojego zaufania. Każdy umywa ręce.
Tak jak piszesz sytuacja jest żenująca. Czerpać wiedzę o szczepieniach zaczynają rodzice, których dotknął problem niepożądanego odczyny poszczepiennego. Nie oszołomy, spiskowcy i wariaci. Są to zwykli rodzice, tacy jak wielu z nas. Mijamy ich codziennie na ulicy.
Oby było takich przypadków jak najmniej.

RipRazo
szeregowy
Posty: 4
Rejestracja: 12 sty 2016, 12:29

Re: Szczepienia MMR

Post autor: RipRazo » 13 sty 2016, 19:03

compaqq pisze: Piszesz, że jesteś masz dostęp do bazy danych. Jest tam rubryka " NOP'y niezgłoszone przez lekarzy" ?
Zapewne nie, więc statystyki nijak nie mają się tutaj do rzeczywistości.
Dysponujesz lepszą metodą na zdobywanie informacji naukowych?.
Własne przekonania podparte informacjami z blogów nie należą do najbardziej wiarygodnych źródeł wiadomości. Zobrazuje Ci to na przykładzie jednej z podanych przez Ciebie stron. (http://www.prisonplanet.pl)

Napisane jest tam na przykład coś takiego:
"Badania podawane przez FDA stwierdzają, że ilość aluminium wprowadzona do organizmu dziecka w pierwszy roku życia wynosi 4,225 miligramów wg zalecanego schematu szczepień. Dla przypomnienia dzienna dawka tej toksyny nie może przekraczać 5pg/kg masy ciała na dzień. W jednej szczepionce przeciwko WZW podawanej po urodzeniu dziecka jest 0.25 mg aluminium!! sic!! Trzeba pamiętać, że okres połowicznego wydalania aluminium wynosi ok 100 dni. Czyli odstęp czasu pomiędzy jedną a drugą szczepionką powinien wynosić minimum 12 tygodni. Dlaczego pediatrzy tego nie przestrzegają.? W szczepionce przeciwko grypie jest ok. 400 mcg glinu. Przeliczając to z “polskiego na nasze”. To znaczy, że lekarz pediatra uważa, że dziecko po narodzeniu waży ok 1.5 tony lub jak ktoś woli 1500 kg.!!!"

Dla przeciętnego rodzica iście STRASZNA informacja!. Dowód na zmowę "fartuchowego kartelu" i powiązania szczepień z niepełnosprawnością ich dziecka!. Reakcja całkowicie dla mnie zrozumiała. Wystarczy nadać artykułowi charakter naukowy podając nazwę międzynarodowej organizacji, powołać się na jakieś liczby, a może nawet przytoczyć wyrwany z kontekstu cytat znanej osobistości i podsumować groźnym ostrzeżeniem. Strach zasiać jest bardzo łatwo. Ludzie niezaznajomieni z tematem najczęściej potraktują go jako pewnik lub mocną przesłankę. Najczęściej bowiem szukają w internecie potwierdzenia własnych przekonań, a nie informacji. Dla osób związanych z tematem powyższy cytat jest kwintesencją głupoty i kłamstw. Mógłby śmiało konkurować z obradami naszego Sejmu. Prostując więc wszystko:

Po pierwsze FDA stwierdziła, że MAKSYMALNA dopuszczona (tj. bezpieczna) ilość aluminium wprowadzonego do organizmu dziecka w pierwszym roku życia wynosi 4,225mg, zaś limit pojedynczej dawki ustalono na 1,25mg (źródła niżej). Poprawienie tego początkowego kłamstwa sprawia, że dalsza część artykułu straciła jakikolwiek sens. W ramach rozwinięcia -ciekawostki- mogę powiedzieć, że w Polsce w pierwszym roku życia dziecku podajemy maksymalnie ok. 2,5mg jonów aluminium, z czego ok. 0,8 w jednej szczepionce. Nawet nie zbliżamy się więc do dawek uznanych prze FDA za całkowicie bezpieczne.
Drugim kłamstwem jest dawka dzienna aluminium, która została przez autora ustalona na 0,000 000 000 005 g (sic!!!) :shock: . Taka wartość znajduje się na granicy oznaczalności przez współczesne techniki analityczne!. Nawet cyjanek ma MILIARDY razy większą dawkę toksyczną! :ble: .

http://www.fda.gov/BiologicsBloodVaccin ... 284520.htm

compaqq pisze: Potwierdź bądź sprostuj proszę.
Nic u nie wymaga sprostowania, a jedynie umieszczenia w szerszym kontekście. W trakcie epidemii z 1958 roku zanotowaliśmy ok. 6 000 zachorowań, epidemia w 1968... to 450 przypadków. Trudno nie dostrzec wyraźnego spadku. Polio przestało być problemem ogólnokrajowym, dziś nikt o nim już nie pamięta. Sam "incydent poznański" stał się zresztą przedmiotem wielu badań i w konsekwencji doprowadził do poprawy technologii produkcji szczepień. Dzięki temu ostatni przypadek polio w zanotowaliśmy w 1984 roku.
compaqq pisze: Wykształcenie, praca czy zamiłowanie?
Wykształcenie, praca i zamiłowanie.
Tak, teraz możesz oskarżyć mnie o przynależność do "białej mafii" i czerpanie korzyści majątkowych ze szczepień. W końcu każdego dnia pod moje okno podjeżdża czarny Mercedes zostawiając mi walizkę pieniędzy :D . Natomiast moje sumienie upadło tak nisko, że pilotuję szczepienia wszystkich dzieci w swojej rodzinie, a wkrótce nawet i swoich :twisted: .
Sorry, ale z takimi tekstami niedawno się spotkałem :crazy: .
compaqq pisze: Więc po co występuje w szczepionkach? Zapewne jako konserwant? Jaki wpływa on na rozwój mózgu, gdy noworodek nie wykształcił jeszcze bariery krew-mózg?
Występuje w szczepionkach, ponieważ podanie Twojemu dziecku szczepionki skażonej materiałem biologicznym (tj. bakteriami czy wirusami) jest -delikatnie mówiąc- bardzo niebezpieczne i z dużym prawdopodobieństwem mogłoby doprowadzić do jego śmierci. Dlatego produkcja m.in. szczepionek przebiega pod specjalnym nadzorem.
Jak wpływ na rozwój mózgu noworodka ma 1-2mg formaldehydu znajdującego się naturalnie (!!!) w jego krwiobiegu?. Ilość tego związku podanego dziecku w szczepionce (0,02-0,1) jest od 10 do kilkuset razy mniejsza od ilości normalnie występującejo w jego krwi!. Formaldehyd bierze udział w wiele szlakach metabolicznych naszego organizmu (m.in. w produkcji DNA)!.

Poniżej w linku masz więcej informacji na temat roli formaldehydu i jego drogi w naszym organizmie:
http://www.atsdr.cdc.gov/toxprofiles/tp111.pdf
compaqq pisze: Nie wypowiedziałeś/ąs się na temat aluminium, rtęci, antybiotyków i skwalenu. Podaj ich rolę w szczepionkach. Ja również chcę się dokształcić
Mogę, ale to wymaga czasu i pracy. Na razie nie mam możliwości... i pewności, że przyniesie ona jakiekolwiek efekty.
compaqq pisze: CDC publikuje to, co uważa za słuszne. W 2003 roku sfałszowali raport z duńskich badań, które wykazały wyraźny związek pomiędzy szczepionkami zawierającymi związki rtęci z autyzmem? Dziennik „Pediatrics” opublikował raport, z którego wynikało, że usunięcie thimerosalu i innych związków rtęci ze szczepionek spowodowało znaczący spadek wystąpienia przypadków autyzmu u dzieci. Niestety, w skutek szerokich wpływów CDC finalna wersja raportu została przeinaczona a jego sens odwrócony o 180 stopni. Z końcowego raportu paradoksalnie wynikało, że usunięcie związków rtęci przyczyniło się do znacznego wzrostu tego typu przypadków… Do dnia dzisiejszego CDC nie sprostowało raportu.]
Znowu "wiadomości z bloga". Nie zmuszaj mnie do tego bym Ci to tłumaczył. Możesz poszukać sprostowania zamieszczonego przez samego autora badań (T. Verstraetena), o którym wszystkie strony "anty" w magiczny sposób zapominają.
compaqq pisze: Różnica pomiędzy przytoczonym przez Ciebie podpisaniem oświadczenia farmaceuty a pielęgniarki szczepiącej jest prosta. Do farmaceuty idziesz z własnej woli, a szczepić "dobrowolnymi" szczepionkami MUSISZ, także ich dobrowolność jest tylko :chwytem marketingowym".
Idea takiego oświadczenia, choć chwytliwa dla mas, jest głupia. Chyba nie powiesz mi, że ma ono sens?. Nikt jej nie zrealizuje w żadnym zawodzie. Nie zapominaj również, że lekarz także MUSI zaszczepić dziecko, gdyż tak nakazują mu przepisy.

c.d.n

RipRazo
szeregowy
Posty: 4
Rejestracja: 12 sty 2016, 12:29

Re: Szczepienia MMR

Post autor: RipRazo » 21 sty 2016, 12:15

C.D
compaqq pisze: Wojna toczy się to, co napisałeś w 3 punkcie .Na zachodzie nikt Ci nie wmawia, że to wina Twoja i Twojego dziecka, że zachorowało. Dostajesz knebel na usta w postaci odszkodowania za to, że szczepienie upośledziło twoje dziecko. Nie, nie kupujesz sobie za to domu i samochodu. Dzięki tym pieniądzom próbujesz uczynić życie swojego dziecka jak najbardziej normalnym: rehabilitacja, leki itp. U nas zostajesz "oszołomem".
"U nas" wiele podstawowych kwestii funkcjonuje w sposób godny pożałowania. Praktycznie wszystkie osoby, które miały styczność z naszą służbą zdrowia powiedzą Ci, że jest ona przepełniona absurdami. Pomimo wspaniałych obietnic polityków prawda jest taka, że stoimy 50 lat za państwami zachodu. Nawet jednak w rozwiniętych państwach, jak Wielka Brytania, istnieją silne ruchy "antyszczepionkowe". Chyba więc wojna toczy się nie tylko o "3 punkt", a o samą ideę szczepień.

compaqq pisze: Tak jak piszesz sytuacja jest żenująca. Czerpać wiedzę o szczepieniach zaczynają rodzice, których dotknął problem niepożądanego odczyny poszczepiennego. Nie oszołomy, spiskowcy i wariaci.
Tylko niestety bardzo często czerpią wiedzę od oszołomów, spiskowców i wariatów. To niestety nie pomaga.

ODPOWIEDZ