Ścieżki rowerowe w Ostrołęce - dlaczego tak żałośnie kiepskie?

Polityka, wydarzenia, opinie, problemy, komunikacja
mrmuzyczny
szeregowy
Posty: 5
Rejestracja: 26 lis 2019, 21:52

Ścieżki rowerowe w Ostrołęce - dlaczego tak żałośnie kiepskie?

Post autor: mrmuzyczny » 26 lis 2019, 21:57

Dlaczego ścieżki rowerowe w Ostrołęce są tak żałośnie kiepskie? Robione jak w latach 90, uparcie walą polbruk. Jak zjazd do bramy, to ścieżkę przerywają. Jak skrzyżowanie albo rondo to nie robią przejazdu, a tylko przejście dla pieszych. Do tego jak już walną tę żałosną parodię ścieżki rowerowej to z pasją całą ulicę (w większości przypadków o parametrach drogi osiedlowej w dużym mieście) z pasją obstawiają z każdej strony znakami zakazu wjazdu rowerów. Normalnie jakby ta osiedlówka była co najmniej rozmiarów Trasy Łazienkowskiej. To jakaś parodia ścieżek rowerowych. Znikąd do nikąd nie da się normalnie i sprawnie dojechać. Dlaczego tak jest i kiedy to się zmieni?

sowka_ok
szeregowy
Posty: 33
Rejestracja: 23 lis 2018, 19:33

Re: Ścieżki rowerowe w Ostrołęce - dlaczego tak żałośnie kiepskie?

Post autor: sowka_ok » 26 lis 2019, 23:23

Rowerzyści nie mocnego głosu w ratuszu. Robotnicy robią jak im każą urzędnicy, którzy zapewne z rowerami nie mają nic wspólnego i stan ten trwa od lat. Odwiedzając inne miasta, miałam okazję zobaczyć że zmienia się podejście i popularne stają się drogi asfaltowe i z tego co słyszałam są też tańsze w ogólnym rozrachunku. Może warto więc podnieść ten temat na forum, jest tu jakiś aktywista :)?

mrmuzyczny
szeregowy
Posty: 5
Rejestracja: 26 lis 2019, 21:52

Re: Ścieżki rowerowe w Ostrołęce - dlaczego tak żałośnie kiepskie?

Post autor: mrmuzyczny » 27 lis 2019, 6:29

Asfalt jako standardowa nawierzchnia dróg rowerowych to stawał się popularny 10-15 lat temu ;) Teraz to już obowiązkowy standard w większości dużych miast, a budowanie ścieżek z kostki jest nie tylko niepopularne, ale całkowicie zakazane. Taka ciekawostka ;)

Po prostu gdyby chcieć jechać zgodnie z przepisami to codzienne dojazdy do pracy rowerem to jakiś horror. Ścieżki projektowane (a projekty zatwierdzane) przez totalnych głąbów i partaczy, którzy kompletnie się do tego nie nadają. Przykładowo: w innych miastach standardowym i popularnym partactwem jest urwanie się ścieżki w połowie chodnika - standardowy tzw. teleport (bo najwyraźniej geniusz projektant oczekuje, że rowerzysta przeteleportuje się z takiego urwanego końca ścieżki na jezdnię z pominięciem chodnika i trawnika pomiędzy po których nie może legalnie jeździć). Wtedy trzeba zjechać na jezdnię i można jechać dalej. Ale nie w Ostrołęce. W Ostrołęce w promieniu kilometra od każdej parodii ścieżki rowerowej miasto nastawiało zakazów jazdy rowerem. Wówczas rowerzysta po dojechaniu do końca ścieżki urywającej się nagle na środku chodnika nie może jechać dalej rowerem nigdzie. Może tylko zawrócić i jeździć sobie w kółko na odcinku 300m śmieszki rowerowej z krzywej kostki betonowej :P Gdybym chciał jechać przepisowo, to codziennie musiałbym zawracać do domu 300 metrów przed pracą ;)

Kficze
szeregowy
Posty: 19
Rejestracja: 27 mar 2018, 9:32

Re: Ścieżki rowerowe w Ostrołęce - dlaczego tak żałośnie kiepskie?

Post autor: Kficze » 27 lis 2019, 13:18

Fajnie się kończy ścieżka rowerowa na Fieldorfa "Nila" za rondem w stronę rzeki, nawet zjazdu na ulicę nie ma i nikt tyle lat nic z tym nie robi bo po co :D

mrmuzyczny
szeregowy
Posty: 5
Rejestracja: 26 lis 2019, 21:52

Re: Ścieżki rowerowe w Ostrołęce - dlaczego tak żałośnie kiepskie?

Post autor: mrmuzyczny » 27 lis 2019, 17:00

W drugą stronę jest to samo xd Przy rondzie Zbawiciela Świata też nagle wyparowuje. Przejazdów rowerowych na tym rondzie zero. Potem ta parodia ścieżki rowerowej objawia się nagle po przekątnej, koło Circle K i E.leclerca. Przejazdy rowerowe na zjazdach na stację i do supermarketu? Zapomnij xd Ale zakazy jazdy rowerem po tych drogach osiedlowych jakimi są Fieldorfa Nila i Jana Pawła II to drogowcy z pasją poustawiali wszędzie gdzie tylko się dało :lol:

Awatar użytkownika
zWiatrem
kapral
Posty: 126
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:26

Re: Ścieżki rowerowe w Ostrołęce - dlaczego tak żałośnie kiepskie?

Post autor: zWiatrem » 28 lis 2019, 10:50

I ja liczę ze po ostatnich roszadach w UM wywiało urzędników, którzy na projektowaniu "Dróg rowerowych" się totalnie nie znali.

Jednym z powodów dlaczego stosowano kostkę, było projektowanie robienie zakrętów pod kątem, "z ekierką w reku, zamiast cyrkla".
Mimo ze wg wszelkich przepisów rower to pojazd, zakręty projektowano jak dla pieszych, niezgodnie z warunkami dla budowy dróg. A każdy kto jeździ na rowerze, wie ze większość powierzchni tak zaprojektowanego zakrętu nie będzie wykorzystywana, tylko łuki na zakrętach sprawiają ze taka powierzchnia zakrętów jest efektywna.

Tak więc nie tylko "zacofane" średniowieczne myślenie inżynierów, którzy rower traktowali jako fanaberię, rower znali tylko z obrazków z gazet, bo nie podejrzewam by tacy "mało-oświeceni" wiedzieli co to jest internet, skutkowało ze projektowano zakręty pod kątem, by ułatwić kładzenie paskudnej i modnej kostki.

Tak jak już napisano wyżej, wykonanie drogi rowerowej o nawierzchni z dywanika asfaltowego jest tańsze, można się o tym przekonać pytając osoby wykonujące kosztorysy dla budów.
Dywanik asfaltowy wymusza tez zakręty na łukach. Łuki też wymuszają przepisy, do których rzadko sięga urzędnik zapatrzony w własną nieomylność i głu****.
Mamy /lub mieliśmy urzędników bez wyobraźni, zacofanych i upartych. Nie znoszących krytyki, doradzania i takie mamy efekty na drogach miejskich i w powiecie.

Nie wiem czy już zdążyliście zauważyć. Zaprojektowano i jest w trakcie wykonywania (jak długo jeszcze, nie wiem), nowa droga dla rowerów od ronda na "obwodnicy" do ulicy Kaczyńskiej, czyli wzdłuż ulicy Ostrowskiej.
Miasto będzie mogło się więc pochwalić nową drogą dla rowerów, tylko czy jest się czym chwalić.
Na tej drodze nie zaprojektowano ani jednego przejazdu dla rowerów.
I mało tego, droga rowerowa ucięta jest często daleko od każdej drogi/ulicy poprzecznej.
tak więc, by zgodnie z przepisami jechać tą drogą do ulicy Kaczyńskiej, trzeba będzie ok 30-40% drogi pokonać pieszo.
Czy więc pieniądze wydane na taką drogę nie wyrzucono w błoto?
Tak w błoto, bo za jakiś czas trzeba będzie te przejazdy dla rowerów wykonać.
Ogłosić przetarg na projekt i wykonawstwo. Wydać kolejne kwoty na te roboty, zmiana oznakowania, obniżenie nawierzchni i krawężników. A te roboty można było wykonać już teraz w kwotach obecnej budowy. Żaden urzędnik nie odpowie za takie marnotrawstwo i brak wyobraźni.

I jeszcze wrócę na koniec wrócę do nazewnictwa.
Pojęcie "ścieżka rowerowa"używana jest tylko na etapie projektowania i w urzędach, gdzie prawidłowe nazewnictwo zawsze wchodzi opornie i w bólach.
Wg przepisów o ruchu drogowym i o znakach drogowych, jeździmy po drogach rowerowych.
--

ODPOWIEDZ